Optymistyczny jubileusz
Z Andrzejem Żelazo, prezesem zarządu firmy Proorganika Sp. z o.o. z Warszawy, rozmawia Adam Krzyżowski
Andrzej Żelazo: Większość naszych klientów to firmy montażowe, a naszym zadaniem jest im ten montaż ułatwić
Adam Krzyżowski: Panie Prezesie, jakie nowości pojawią się w ofercie Państwa firmy z okazji 30-lecia działalności?
Andrzej Żelazo:Pewnie z każdym jubileuszem jest tak, że wszyscy się bardzo zastanawiają, kiedy to zleciało i jak to się stało, że mija nam w tym roku 30 lat działalności. Bo przecież zaczynaliśmy nie tak dawno. Rozmawiamy kilka dni przed targami Powtech, które odbędą się w Norymberdze, w Niemczech. Nowości, jakie nasi dostawcy szykują na ten rok, będą pokazane właśnie na tych targach. Na pewno ma być zaprezentowany nowy katalog firmy Jacob z urządzeniami (już katalogowymi), które pojawiły się jako nowość rok temu. Z pewnością będzie to cała gama urządzeń z silnikami elektrycznymi E-Drive. Folder ma być z założenia inaczej zorganizowany. Po raz pierwszy nie będzie to katalog, który w tym samym układzie był zawsze w dwóch wersjach. W wersji drukowanej (fizycznie) i w wersji elektronicznej (jako PDF). Teraz ma to być folder w pełni skomponowany tylko pod wersję elektroniczną (PDF-ową). Ma mieć więcej informacji, więcej objaśnień i więcej urządzeń. Jako generalny przedstawiciel firmy Jacob w Polsce wiemy o tych zmianach od kilku dni. Oczywiście ceny elementów i urządzeń pozostaną bez zmian. Ale co pokażą nowego inni nasi dostawcy, to sam jestem ciekaw. Natomiast jeśli chodzi o nas, o firmę Proorganika, to staramy się posuwać małymi kroczkami do przodu. Tak jak w szachach staramy się stale poprawiać naszą pozycję. Może nie ma tu spektakularnych zmian, ale stale udoskonalamy (albo przynajmniej staramy się udoskonalić) naszą pracę. Nie jesteśmy dużą firmą, więc proces decyzyjny przebiega szybko. Jeżeli wychodzi np. potrzeba dodatkowego znakowania towaru (m.in. dodatkowymi kodami klienta), to po prostu dopisujemy to do naszych procedur i realizujemy.
FOT. 1 Hamulec do spowalniania prędkości zsypującego się produktu – nowość prezentowana przez firmę Jacob na tegorocznych targach Powtech
A.K.: Jak na przestrzeni lat zmieniała się w Proorganice ilość sprzedawanych produktów i czy rok 2026 stanie się pod tym względem rekordowy?
A.Ż.: Zaczynaliśmy od przedstawicielstwa firmy Gericke AG ze Szwajcarii. Jest to firma założona w roku 1894 i specjalizująca się w projektowaniu instalacji i produkcji urządzeń do produktów sypkich (do transportu, dozowania i mieszania). Po kilku latach współpracy z firmą Gericke rozpoczęliśmy wspólne działania z jej poddostawcami. Aktualnie mija nam 25 lat współpracy z takimi firmami, jak Jacob Söhne GmbH, STIF, HO-Matic czy też RotaVal (będący teraz własnością firmy Gericke i promujący się pod logiem Gericke RotaVal). Rok 2025 był jak dotychczas najlepszy (jeśli chodzi o sprzedaż). W połowie września ten rok jest o kilka procent lepszy. Jeżeli czwarty kwartał nie będzie gorszy, to powinniśmy mieć kolejny rekordowy rok. Naturalnie nie na wszystkie towary odnotowujemy wzrost popytu. Niektóre „stoją w miejscu” w tym roku. Ważne, że łącznie mamy wzrost sprzedaży i wzrost liczby klientów.
A.K.: Jak w praktyce realizowane są zamówienia składane w Państwa firmie i czy pracownicy Proorganiki uczestniczą też w montażu urządzeń u klientów?
A.Ż.: Przede wszystkim szybko. Staramy się realizować zamówienia w dniu ich otrzymania (jeśli towar jest w naszym magazynie w Warszawie i jeśli jest takie oczekiwanie klienta). W zeszłym roku przenieśliśmy się do nowego lokalu, powiększyliśmy powierzchnię magazynu, zwiększyliśmy stany magazynowe towarów, zreorganizowaliśmy obsługę magazynu (doszły nowe osoby). Średnio w ciągu roku połowę sprzedaży mamy z naszego magazynu, a druga połowa wysyłana jest do klientów bezpośrednio od dostawców zagranicznych. Dlatego każde usprawnienie pracy w naszym magazynie przekłada się na efekty finansowe. Ostatnio analizowaliśmy zamówienie (nieduże co prawda), w którym klient zamówił towar e-mailem. Zamówienie zostało zarejestrowane, a dokumenty magazynowe wystawione. Dokumenty te trafiły do magazynu do pakowania, sporządzone zostały etykiety na paczkę, a do klienta zostało wysłane e-mailem potwierdzenie przyjęcia zamówienia do realizacji z wysyłką w dniu dzisiejszym. Całość – od e-maila wejściowego (z zamówieniem) do e-maila wyjściowego (z potwierdzeniem wysyłki tego samego dnia) – zajęła nam 11 minut (ze wszystkimi dokumentami po drodze – wuzetką, etykietami na paczkę itp.). Parę minut później już była spakowana paczka. I oczywiście została wysłana tego dnia. Natomiast faktury (w związku z tym, że wysyłane są przez KSeF) wysyłane są wszystkie razem pod koniec dnia pracy. Nasza praca ogranicza się wyłącznie do doboru (jeśli jest taka potrzeba) oraz dostawy elementów i urządzeń. Większość naszych klientów to firmy montażowe, a naszym zadaniem jest im ten montaż ułatwić. Bywa, że pakujemy palety według rozpisanych przez klienta rurociągów. I znakujemy palety według oznaczeń klienta. Tak aby miał przygotowane wszystkie elementy do danego rurociągu w konkretnej palecie. Klient podczas montażu nie musi rozpakowywać wszystkich palet, aby skompletować sobie elementy do instalacji właściwego odcinka rurociągu. Wystarczy, że przetransportuje do montażu odpowiednio oznakowaną paletę (z przygotowanymi wszystkimi elementami do tej instalacji). W związku z tym, że nasi klienci wykonują po kilka montaży w tym samym czasie, do nas należy pilnowanie, aby dostali przesyłki na właściwe budowy i w konkretnym terminie.

FOT. 2 Stoisko firmy Jacob na targach Powtech w roku 2026
A.K.: Z których regionów Polski jest obecnie najwięcej odbiorców Państwa sprzętu i z jakiego typu branż się oni rekrutują?
A.Ż.: To trudne pytanie. Większość naszych klientów to firmy montażowe, które montują instalacje na terenie całej Polski (i nie tylko). I tak firma z Gdańska montuje instalację na południe od Warszawy. Firma z Poznania na Mazurach. Firma ze Śląska kompletuje elementy u siebie, ale montaż wykonuje na innym kontynencie. Niby łatwiej jest z firmami produkcyjnymi, które kupują nasze elementy do swojej produkcji, ale one też wysyłają swoje gotowe urządzenia na cały świat. Dużo łatwiej jest wskazać branże, w których nasze elementy znajdują zastosowanie. Znaczna część naszej sprzedaży to elementy wykonane ze stali nierdzewnej. A te z założenia znajdują zastosowanie w przemyśle spożywczym i chemicznym. Naturalnie tam, gdzie mamy do czynienia z produktami proszkowymi. Nasze urządzenia raczej nie mają zastosowania do cieczy.
A.K.: Czy w rok 2027 wejdą Państwo jak zwykle z niewzruszonym optymizmem?
A.Ż.: Tak, oczywiście. Tak jak zawsze. My nie jesteśmy sprinterami. Raczej powiedziałbym, że jesteśmy długodystansowcami. Nie musimy mieć wszystkiego od razu. Bardziej nastawiamy się na stały wzrost. Co roku krok dalej. Choćby to nie był duży krok. Patrząc jednak na sytuację ogólną (konflikty na Bliskim Wschodzie) czy sytuację gospodarczą w Niemczech (naszym największym partnerze handlowym), gdzie dominuje brak optymizmu, można mieć wątpliwości, czy będzie to dobry rok.
A.K.: Dziękuję za rozmowę.






































































































